sobota, 24 września 2011

Smaki Mazowsza na Bemowie

Piknik kulinarny odbywa się we wrześniu na Bemowie co roku. Jednak dotąd organizatorem była parafia Św. Łukasza Ewangelisty i stoiska wystawione były na placu przy Kościele. W tym roku dwudniową imprezę pod nazwą "Smaki Mazowsza" zorganizowały władze dzielnicy, zaś wystawcy mogli zaprezentować swoje wyroby na parkingu przy bemowskim ratuszu. Większa przestrzeń spowodowała, że w tym roku było więcej stoisk niż zazwyczaj, zaś brak bezpośredniego sąsiedztwa Kościoła i szkoły sprawił, że pojawił się nawet namiot jednego z dobrze rozwijających się lokalnych browarów.
Kurpiowskie stoisko z gminy Lelis
Mięso kozie w sosie żurawinowym
Królowały stragany z pieczywem, miodami, wędlinami i nalewkami oraz rękodziełem. Najwięcej chyba z Kurpiów. Nie zabrakło pysznych serów korycińskich, które odkryłam kilka lat temu właśnie na jednym z bemowskich festynów kulinarnych. Dziś natomiast zachwyciły mnie domowe konfitury pani Anny Langowskiej ("Smaki i Aromaty") w kilkunastu bardzo zachęcających smakach np. jeżyny z ajerkoniakiem, czarna porzeczka z kolendrą lub kardamonem, wiśnie korzenne lub z nalewką, truskawka z amaretto czy jagody z żubrówką. Wybór był bardzo trudny i niewiele pomogła degustacja, ponieważ wszystkie były przepyszne. Zdecydowałam się jednak na maliny z rumem, które zdobyły Laur Marszałka Województwa Mazowieckiego dla mazowieckich producentów żywności w kategorii Mazowiecki Produkt Tradycyjny i Naturalny - owoce, warzywa, przetwory owocowe i warzywne, produkty pochodzenia roślinnego. Pycha!
Ręcznie robione konfitury
Pierniki w fantazyjnych kształtach
Stoisko z wędlinami z Żulina
Moim chłopcom natomiast do gustu przypadły pierniki w rozmaitych kształtach. Cieszyły się sporym powodzeniem i wcale mnie to nie dziwi, bo słodyczy było na całym festynie niewiele.
Wróciłam do domu zaopatrzona w moje ulubione kurpiowskie piwo kozicowe (bazalkoholowe, jałowcowe, do kupienia tylko na tego typu festynach), konfiturę, miód, pieczywo, kaszankę, szynkę, pierniki, nalewkę i sok malinowy oraz fenomenalne domowe pierogi na obiad. I z pustym portfelem, ale co tam. Większości z tych produktów nie kupi się w sklepach. A smak i aromat - bezcenne. Jutro drugi dzień festynu i też oczywiście pójdę, ale na wszelki wypadek bez pieniędzy, żeby znów nie kusiło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz