niedziela, 23 października 2011

Bemowski Jarmark Ludowy w parafii Św. Łukasza Ewangelisty

Rękodzieło w karmelu - lizaki z Hajnówki

Miesiąc temu pod bemowskim ratuszem odbył się piknik kulinarny pod nazwą "Smaki Mazowsza". Myślałam wówczas, że zastapił on podobny festyn, który co roku w zbliżonym terminie odbywał się w pobliskiej parafii Św. Łukasza Ewangelisty. Tymczasem parafialny Bemowski Jarmark Ludowy, nieco przesunięty w czasie, odbył się dzisiaj. Stoisk było niestety dużo mniej niż na imprezie zorganizowanej przez samorząd, ale i teren, na którym były wystawione jest dużo mniejszy niż pod ratuszem. Przeważało rękodzieło, ale było także trochę wystawców z żywnością. Były m.in. trzy stoiska z serami (jedno tradycyjnie już z serami korycińskimi oraz dwa z góralskimi) i podobna mniej więcej liczba sprzedawców wędlin. Królowały jednak wszelkiego rodzaju słodkości, których bardzo brakowało podczas pikniku samorządowego. Były liczne ciasta, ale także wykonane ręcznie według tradycyjnej receptury lizaki aż z Hajnówki. Zachwycały nie tylko kształtami i kolorami (były barwne koguty, muchomory, kwiaty i czerwone serduszka), ale także smakiem przywodzącym na myśl lizaki, które pamięta się z dzieciństwa. Bez konserwantów i chemii.
Stoisko pod patronatem parafii Św. Łukasza Ewangelisty
Domowe ciasta oferowało stoisko pod patronatem parafii Św. Łukasza Ewangelisty. Słodycze piekły parafianki. Niektóre z ciast były niezwykle pracochłonne. Były nawet babeczki, które samodzielnie upiekł ok. dziesięcioletni chłopiec. Wszystkie można było kupić zarówno na wynos, jak i skosztować na miejscu, bowiem stoisko było zaopatrzone w papierowe talerzyki, a nawet w termosy z kawą i herbatą do ciasta. Na stoisku parafialnym można było także kupić domowe pierogi, które również dostępne były i na wynos, i odgrzewane bezpośrednio na miejscu. Na gorąco można było zjeść także karkówkę z grilla. Pachniała przepysznie, jednak skusiłam się na pierogi oraz cztery kawałki bardzo smacznych ciast. Cały dochód ze sprzedaży wyrobów kulinarnych dostarczonych przez parafian będzie przekazany na budowę kościoła (stary zabytkowy drewniany kościółek spalił się w 2004 r.).
Słodkie cegiełki na budowę kościoła to parafialna tradycja. Przed każdymi świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocy prowadzona jest sprzedaż ciast i wyrobów z czekolady. Początkowo piekły je parafianki jak na dzisiejszy piknik, jednak zainteresowanie było tak ogromne, że obecnie wypieki zamawiane są w jednej z warszawskich cukierni - od lat w tej samej i są tak fantastyczne, że dziś już nie potrafię sobie wyobrazić Wielkanocy bez mazurka kajmakowego kupionego w kościele.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz