Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baranina i jagnięcina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baranina i jagnięcina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 maja 2019

Pieczony udziec jagnięcy

Majówka to dla mnie taka mała namiastka wakacji. Nie zawsze w tym okresie wyjeżdżam, jednak kilka dni wolnego pozwala nie tylko na oddech od pracy, ale także na spędzenie czasu z rodziną bez codziennego pędu, czy mijania się w drzwiach. Jest też czas na przygotowanie bardziej pracochłonnych potraw. W moim tegorocznym majówkowym menu znalazła się m.in. jagnięcina, która przypomina mi wakacje na Bałkanach. A przecież lato już prawie puka do drzwi, choć pogoda zdaje się tego nie zauważać.

Składniki na 4 porcje:

1 udziec jagnięcy (ok. 1,3-1,5 kg)
3 ząbki czosnku
sól
pieprz
rozmaryn

Mięso umyć, obrać z błon, natrzeć solą, pieprzem i rozmarynem. Czosnek obrać i ułożyć na mięsie. Odstawić na co najmniej godzinę do lodówki, następnie podlać niewielką ilością wody i piec ok. 2 godz. w piekarniku w temperaturze 180°C od czasu do czasu polewając sosem z pieczenia. Razem z mięsem można upiec także ziemniaki.



piątek, 23 października 2015

Udziec barani na dziko

Od trzech tygodni siedzę w domu z dzieciakami chorymi na ospę. Przy okazji robimy trochę porządków - chłopaki w zabawkach, a ja w kuchni. Wzięłam się także za przegląd zamrażarki, by przed Świętami zwolnić nieco miejsca. Mieliśmy zatem jajecznicę na świeżych maślakach, potem botwinkę (o tej porze roku to rozpusta dla podniebienia!), wreszcie wyciągnęłam udziec barani, który rodzice przywieźli nam we wrześniu z Zakopanego. Baranina to mój ulubiony gatunek mięsa, w Polsce niestety bardzo niedoceniany. Najlepsza jest właśnie jesienią, kiedy dobrze odżywione owce wracają z hal do zagród w dolinach. Jednak to mięso, na którego przygotowanie trzeba mieć czas, nie spieszyć się, bo piecze się kilka godzin i trzeba ją co jakiś czas odwracać.

Składniki:

1 udziec barani bez kości (ok. 2,5-3 kg)
2 cebule
1 główka czosnku
50 g słoniny (najlepiej zamrożonej, łatwiej się kroi)
100 ml czerwonego wytrawnego wina
smalec do smażenia

Marynata:

1,5 szklanki octu
3 liście laurowe
kilka ziaren czarnego pieprzu
kilka ziaren ziela angielskiego
kilka ziaren jałowca
1 łyżeczka suszonego cząbru

Ocet zagotować wraz z przyprawami i zostawić do ostygnięcia.

Mięso umyć, obrać z błon i odkroić nadmiar tłuszczu. Czosnek obrać, podzielić na ząbki, zaś każdy ząbek przekroić na pół. Słoninę pokroić w cienkie słupki o wysokości ok. 2 cm. Nakłuć mięso i naszpikować je na przemian słoniną i czosnkiem. Cebulę obrać i pokroić w plasterki. Obłożyć mięso cebulą i umieścić w ostudzonej marynacie. Odstawić do lodówki na co najmniej dobę, a optymalnie na 2-3 dni.

Po upływie odpowiedniego czasu wyjąć mięso z marynaty i zdjąć z niego cebulę (cebulę zostawić). Obsmażyć na niewielkiej ilości smalcu z obu stron, następnie przełożyć do brytfanny, dodać odłożoną wcześniej cebulę i podlać niewielką ilością wody. Piec w piekarniku w temperaturze 180 stopni. Gdy mięso nieco zrumieni się na górze, polać je czerwonym winem i piec dalej przez ok. 4,5 godz. - do momentu, aż będzie całkiem miękkie polewając wytworzonym sosem, a także przewracając na drugą stronę raz na jakiś czas, by mięso nie przypiekło się za bardzo. Upieczoną baraninę pokroić w plastry.




sobota, 27 września 2014

Kotleciki jagnięce z oliwkami Hanny Szymanderskiej

Nie miałam jakiegoś szczególnego pomysłu na weekendowy obiad, jednak gdy na początku tygodnia dowiedziałam się o tragicznej śmierci Hanny Szymanderskiej, którą bardzo ceniłam, postanowiłam sięgnąć po jeden z jej przepisów. Pomyślałam, że przekartkuję jedną z jej książek kucharskich i zobaczę, jaka potrawa wpadnie mi w oko. Te plany zweryfikowł mój mąż, który zupełnie nespodziewanie kupił na obiad kotleciki jagnięce. Poprosiłam moją siostrę, która w czasie ostatnich Świąt Bożego Narodzenia znalazła pod choinką książkę Hanny Szymanderskiej pt. "Prawdziwa kuchnia polska. Smaki, tradycje, receptury" (wyd. REA, 2012), żeby poszukała w niej jakiegoś przepisu na kotleciki jagnięce. Znalazła dwa - z oliwkami oraz w cieście francuskim. Wybrałam pierwszy, bowiem wyczułam w nim inspirację kuchnią bałkańską, którą uwielbiam. To był dobry wybór. Danie okazało się niezwykle smaczne i eleganckie, a przy tym dość proste i szybkie w wykonaniu.

Składniki na 4 porcje:

1 kg combru jagnięcego z kością
3 cytryny
4 twarde mięsiste pomidory
16 wydrylowanych zielonych oliwek
mała laska cynamonu
sól
pieprz
2 łyżki oliwy
2 łyżki masła
1/4 szklanki bulionu

Cytryny dokładnie umyć, sparzyć wrzątkiem, osuszyć. Z 2 cytryn otrzeć skórkę i wycisnąć sok. Umyte i osuszone mięso pokroić na 8 kotletów, ułożyć w głębokim półmisku, posypać otartą skórką, zalać sokiem z cytryn, przykryć i wstawić na 2-3 godz. do lodówki, po czym obsmażyć na silnie rozgrzanej oliwie, przełożyć do wysmarowanego masłem naczynia żaroodpornego, posypać solą i pieprzem. Na patelnię włożyć pokrojone na grube plastry pomidory, dodać sól, pieprz i pokruszony cynamon, dusić razem 5-8 min. skrapiając bulionem, po czym ułożyć na kotletach, przykryć, wstawić na 10-15 min. do nagrzanego piekarnika. Kotlety odkryć, obłożyć plasterkami cytryny i oliwkami (wrzuciałam oliwki do naczynia żaroodpornego, by upiekły się razem z mięsem i pomidorami). Podawać najlepiej z ryżem (ja swój ryż doprawiłam oregano przywiezionym z tegorocznych wakacji w Grecji - doskonale komponuje się zarówno z pomidorami, jak i z oliwkami).


niedziela, 22 września 2013

Rumuńskie kiełbaski mici

Deszczowy tydzień spowodował wysyp grzybów w lasach, dlatego wczoraj wybraliśmy się na rodzinne grzybobranie. W lesie zebraliśmy cały koszyk grzybów, a potem na działce rozpaliliśmy pierwsze tegoroczne jesienne ognisko: była zupa fasolowa z kociołka oraz mięsa z naszego ogrodowego barbecue. Przygotowałam mici, czyli aromatyczne kiełbaski z mielonego mięsa, którymi zajadaliśmy się w Rumunii - z przepisu z książki kucharskiej, którą tam kupiłam. Wyszły fantastycznie i na pewno będę je robić cześciej - z ogniska i na grillu.

Składniki:

1,2 kg mieszanego mięsa mielonego (baranina, wołowina, wieprzowina)
2 łyżki soli
1 łyżka mielonego czarnego pieprzu
1/2 łyżki kminu rzymskiego
1 łyżka suszongo tymianku
10-12 ząbków czosnku
1/4 szklanki bulionu wołowego

Do mięsa dodać przyprawy (kmin należy wcześniej zgnieść w moździerzu), czosnek przeciśnięty przez praskę oraz bulion. Wymieszać wszystkie składniki i wstawić do lodówki na co najmniej godzinę, a optymalnie na noc. Następnie uformować kiełbaski o długości ok. 10-12 cm. Piec na bardzo gorącym grillu lub barbecue.





środa, 28 września 2011

Baranina w miodzie na sposób łemkowski

Wysowa Zdrój "Gościnna Chata"- czerwiec 2008 r.
Trzy lata temu spędziliśmy rodzinne wakacje w Wysowej Zdroju w Beskidzie Niskim. To wieś zamieszkiwana niegdyś przez Łemków, dziś słynąca z wód zdrojowych oraz karczmy "Gościnna Chata" specjalizującej się w łemkowskiej kuchni. Doskonałe opinie o karczmie wcale nie są przesadzone. Wszystko, co jedliśmy było wyśmienite. Niedawno buszując w internecie przez przypadek trafiłam na wywiad z właścicielami karczmy, do którego dołączonych było kilka przepisów. Postanowiłam wypróbować jeden z nich.
Wybrałam baraninę w miodzie, bowiem to mój ulubiony gatunek mięsa. Zawsze mówię, że moja dieta mogłaby ograniczać się jedynie do ryb, serów, warzyw i baraniny. Zazwyczaj przyrządzam klasyczną pieczeń baranią. Z dodatkiem miodu robiłam po raz pierwszy, choć nie dziwi mnie to zestawienie na tych akurat terenach, bowiem Beskid Sądecki, Niski czy Wyspowy znane są w całej Polsce z pasiek, choćby tych w Kamiannej i Stróżach.
Danie jest dość czasochłonne, ponieważ samo pieczenie zajmuje ok. 5-6 godz., ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Lekko słodki sos z pieczenia idealnie komponuje się z grzybowym. Po prostu miodzio...

Krok 1: mięso w marynacie trafia na 2 dni do lodówki
Krok 2: podsmażone mięso wraz z warzywami piecze się w piekarniku przez 4-5 godz.
Krok 3: mięso polewa się sosem z miodu, musztardy i maggi

Krok 4: gotowe do podania!

I jeszcze sos grzybowy
Podaję oryginalny przepis, choć ja trzy jego elementy nieco zmodyfikowałam. Po pierwsze nie dodałam kminku, którego nie lubi mój mąż. Po drugie nie wiązałam mięsa lecz upiekłam je jak zwykłą pieczeń. A po trzecie prawdziwki zastąpiłam maślakami, które akurat miałam zamrożone. Maślaki to jedne z najbardziej aromatycznych grzybów, więc myślę, że z powodzeniem mogą zastępować prawdziwki.

BARANINA W MIODZIE (DLA 6-8 OSÓB)

1,5 KG UDŹCA BARANIEGO,
2 ŁYŻECZKI TYMIANKU,
2 ŁYŻECZKI ROZMARYNU,
1 ŁYŻECZKA MIELONEGO KMINKU,
2 ZĄBKI CZOSNKU PRZECIŚNIĘTE PRZEZ PRASKĘ,
4 ŁYŻKI OLIWY,
2 ŁYŻKI MĄKI,
2 ŁYŻKI SMALCU,
1 DUŻA MARCHEW,
1 KORZEŃ PIETRUSZKI,
1 MAŁY SELER,
100 G SŁONINY,
1 LITR WYWARU NA KOŚCIACH WOŁOWYCH ALBO ROSOŁU Z KOSTKI,
3 ŁYŻKI MIODU,
2 ŁYŻKI MUSZTARDY,
2 ŁYŹKI MAGGI,
2 CEBULE,
3 ŁYŻKI MASŁA,
300 G PRAWDZIWKÓW,
GAŁKA MUSZKATAŁOWA,
SÓL, PIEPRZ,
100 ML ŚMIETANY

Z udźca usuwamy kości, mięso obieramy z błon i ścięgien. Tymianek, rozmaryn, kminek i czosnek mieszamy z 4 łyżkami oliwy. Mieszanką dokładnie nacieramy mięso i odstawiamy na 2 dni do lodówki. Następnie baraninę obwiązujemy tak jak szynkę, oprószamy mąką i obsmażamy w brytfannie ze wszystkich stron na dobrze rozgrzanym smalcu. Wyjmujemy obsmażone mięso i na tym samym smalcu podsmażamy marchew pokrojoną w plasterki, starte na tarce o grubych oczkach pietruszkę i seler. Dodajemy pokrojoną w kostkę słoninę, wkładamy z powrotem mięso i wstawiamy do rozgrzanego do temperatury 180°C piekarnika. Pieczemy przez 4-5 godzin, podlewając mięso rosołem i systematycznie obracając. Po tym czasie mieszamy miód z musztardą i maggi, polewamy nim mięso i pieczemy kolejną godzinę w 100°C. W rondelku podsmażamy na maśle cebule pokrojone w kosteczkę. Grzyby czyścimy, kroimy na duże kawałki i dodajemy do cebuli. Doprawiamy gałką muszkatołową, solą i pieprzem. Zabielamy śmietaną. Upieczoną baraninę kroimy w plastry i polewamy sosem grzybowym i sosem z pieczenia.

Baranina zawsze najlepiej smakuje z zasmażanymi buraczkami
Smacznego!