poniedziałek, 13 listopada 2017

Kasza gryczana z gęsiną, jabłkami i świeżą szałwią

Na Świętego Marcina jak co roku gęsina! Tyle, że ja jestem bardzo mało kreatywna, jeśli chodzi o ten gatunek drobiu, bo najbardziej lubię po prostu kawałki gęsi pieczone w piekarniku, z dodatkiem jabłek i ewentualnie borówek. Gdy jednak nieco mięsa zostanie, zamiast nazajutrz je odgrzewać, można przygotować zupełnie nowe, inne danie. A jeśli do tego dodać jabłka, które niemal codziennie wracają niezjedzone ze szkoły w śniadaniówkach dzieci, to nie dość, że resztki jedzenia się nie zmarnują (bardzo nie lubię wyrzucać żywności), to jeszcze można przy okazji wykreować coś naprawdę pysznego i bardzo prostego! Kasza idealnie komponuje się z pozostałymi składnikami. Oczywiście danie będzie najlepsze z gęsiną pieczoną specjalnie do niego, nie z odgrzewaną.

Składniki dla 4-6 osób:

4 udka z gęsi
400 g kaszy gryczanej
2 jabłka
1 gałązka świeżej szałwii
4 ząbki czosnku
1 łyżka masła
sól
pieprz
majeranek

Udka z gęsi umyć, osuszyć, oprószyć solą, pieprzem i majerankiem i zostawić w lodówce na ok. 1 godz., następnie przełożyć do brytfanny, podlać niewielką ilością wody i piec w temperaturze 140°C przez ok. 1 godz. podlewając od czasu do czasu sosem z pieczenia. Po tym czasie podnieść temperaturę do 180°C i piec dalej, aż mięso będzie miękkie i rumiane.

W międzyczasie ugotować kaszę.

Jabłka umyć, obrać ze skórki i usunąć gniazda nasienne, następnie pokroić na plasterki. Szałwię umyć i podzielić na pojedyncze listki. Czosnek obrać i pokroić na plasterki. 

Na patelni rozpuścić masło i usmażyć na nim jabłka wraz z szałwią i czosnkiem. Gdy jabłka będą miękkie dodać odsączoną kaszę gryczaną oraz drobno pokrojone mięso z gęsi. Całość wymieszać, a gdy będzie zbyt "suche", dodać niewielką ilość sosu z pieczenia gęsi. Doprawić do smaku solą i pieprzem.


środa, 25 października 2017

Makaron z białym serem

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Makaronu. Pod różnymi postaciami często gości na naszym stole jak pewnie u wszystkich, którzy posiadają dzieci. Jest świetną bazą zarówno dla sosów mięsnych jak spaghetti po bolońsku, wegetariańskich, z których naszym ulubionym daniem jest penne ze szpinakiem, a także w wersji na słodko, z owocami, czy serem. Ten ostatni wariant doskonale sprawdza się, gdy wraca się późno z pracy i ze szkoły i trzeba przygotować coś na szybko. Robi się tyle czasu, ile potrzeba na ugotowanie makaronu. 

Składniki dla 4 osób:

400 g makaronu (użyłam szerokich wstążek)
400 g białego sera twarogowego
100 g masła
4 łyżki bułki tartej

szczypta soli
cukier do smaku

Makaron ugotować w osolonej wodzie.

W międzyczasie pokruszyć ser. Masło rozpuścić na patelni, dodać bułkę tartą i smażyć ok. 1 min.

Makaron odcedzić, rozłożyć na talerzach, posypać serem i cukrem do smaku, następnie okrasić masłem z bułką tartą.


wtorek, 24 października 2017

Tuńczyk w sosie krewetkowym

Lubię ryby właściwie pod każdą postacią, choć najbardziej oczywiście te, które je się słuchając szumu morza. W domu najchętniej piekę rybę w piekarniku w folii, wzbogacając smak rozmaitymi dodatkami. Niestety moje dzieci niezbyt przepadają za rybą przygotowaną w ten sposób. Zdecydowanie bardziej odpowiada im po prostu usmażona na patelni. Czasem udaje nam się osiągnąć kompromis i do ryby z patelni dodajemy sos, na przykład z kurek i porów. Tym razem postanowiłam zrobić krewetkowy.

Składniki dla 4 osób:

4 porcje tuńczyka
200 g krewetek koktajlowych
2 małe papryczki chili
2 ząbki czosnku
50 g masła
100 ml białego wina
sól
pieprz

olej do smażenia ryby

Rybę umyć, osuszyć, natrzeć solą i pieprzem, następnie usmażyć na oleju. 

W międzyczasie przygotować sos: krewetki umyć i osuszyć. W rondelku lub na patelni rozgrzać masło. Papryczki umyć, oczyścić z gniazd nasiennych i drobno posiekać. Czosnek obrać i pokroić na plasterki, następnie wraz z papryczkami podsmażyć na maśle. Dodać krewetki i smażyć razem 2-3 min. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Na końcu dodać wino i całość zagotować.

Rybę ułożyć na talerzach i polać sosem.


niedziela, 8 października 2017

Zupa ze świeżych grzybów

Pozostanę jeszcze w temacie grzybów, wszak to jesień, a ja w kuchni uwielbiam sezonowość! Poza tym dawno już nie widziałam w lasach takiej ilości grzybów, co w tym roku. Trzeba korzystać, bo nie wiadomo jak będzie za rok. Tym razem postanowiłam wykorzystać świeże grzyby. A że duszone były niedawno, zrobiłam zupę grzybową, jednak zupełnie inną niż postna, która kojarzy się z Wigilią Bożego Narodzenia. Przepis jest bardzo prosty, bo zupę robi się właściwie tak jak popularną na naszych stołach pieczarkową.

Składniki:

ok. 1 kg mięsa wołowego na rosół (szponder, łata, pręga)
3 marchewki
2 pietruszki
1 mały seler (lub ½ dużego)
1 por
4 ziarenka ziela angielskiego
4 ziarenka czarnego pieprzu
1 liść laurowy
sól
pieprz
4 duże ziemniaki
½ kg grzybów (użyłam maślaków, koźlaków i podgrzybków)
1 cebula
1 łyżka masła
150 ml śmietany 

Mięso na zupę i obraną włoszczyznę zalać 1,5-2 l zimnej wody (tak, by woda przykryła mięso). Gotować początkowo na dużym ogniu, a gdy zacznie wrzeć, zmniejszyć płomień i dalej powoli gotować. W międzyczasie zebrać szumowiny i dodać przyprawy. Gdy mięso i warzywa zmiękną, wyjąć je i przecedzić rosół. 

Grzyby dokładnie oczyścić (z maślaków zdjąć skórkę) i pokroić. Cebulę obrać i drobno posiekać. Na patelni rozpuścić masło i podsmażyć na nim grzyby wraz z cebulą, następnie przełożyć do zupy.

Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w kostkę. Również dodać do zupy. Gotować ok. 10 min., aż ziemniaki będą miękkie. Dodać śmietanę i zagotować.

Jeśli jednocześnie będziecie także marynować grzyby, do zupy można dodać wywar spod grzybów gotowanych do marynowania. Będzie jeszcze bardziej aromatyczna.

Zupę można podawać także z makaronem zamiast ziemniaków.


poniedziałek, 2 października 2017

Śledzie z prawdziwkami, czyli jak to się robi na Litwie

O mojej miłości do śledzi mogłabym opowiadać godzinami. Zawsze boleję nad tym, że polscy szefowie kuchni nie wykorzystują w pełni potencjału tej ryby, jak to robią chociażby Szwedzi. W Polsce śledzie najczęściej przybierają postać przystawki z rozmaitymi dodatkami, których lista ograniczona jest jedynie fantazją kucharza, zresztą mojej ulubionej przystawki. Zamawiam śledzie właściwie w każdej restauracji, jaką odwiedzam, dlatego niesamowicie ucieszyłam się, gdy znalazłam je w menu większości restauracji w Wilnie podczas mojej sierpniowej wizyty w stolicy Litwy. Jak to robią Litwini? W sumie podobnie jak u nas. Śledź, cebula, ziemniaki, z tą tylko różnicą, że w mojej rodzinie najczęściej podawało się ziemniaki gotowane, zaś na Litwie serwowano pieczone w mundurkach. Jednak całkowitą nowością były dla mnie prawdziwki (duszone lub marynowane) jako dodatek do ryby! Do tego jeszcze ćwikła lub kwaśna śmietana. Dla mnie rewelacja!

Wilno, restauracja Aula

A ponieważ już dawno nie widziałam w lasach takiej ilości grzybów, co w tym roku, postanowiłam uszczknąć nieco z moich zapasów na zimę i przywołać moje najsmaczniejsze wspomnienie z Litwy.

Składniki:

kilka dużych ziemniaków
250 g śledzi solonych
1-2 czerwone cebule
kilka niewielkich marynowanych prawdziwków
150 ml kwaśnej śmietany

Śledzie dobrze wymoczyć (przez minimum 4 godz.), co jakiś czas zmieniając wodę, następnie pokroić je w mniej więcej równe kwadraty.

Ziemniaki dokładnie umyć, osuszyć i upiec w piekarniku w mundurkach.

Cebulę obrać i pokroić na plasterki, grzyby przekroić wzdłuż na połówki.

Gorące ziemniaki pokroić na plasterki. Na każdym położyć plasterek cebuli, kawałek śledzia i połówkę grzyba. Podawać z łyżką kwaśnej śmietany.




niedziela, 17 września 2017

Śliwki faszerowane boczkiem zapiekane z kozim serem

Dostałam skrzynkę bardzo dojrzałych śliwek. Na oko ok. 10 kg! I właściwie do zjedzenia od zaraz. Na knedle się nie nadają, bo to odmiana większa niż klasyczna węgierka (niestety kompletnie nie znam się na gatunkach śliwek!). Zostają ciasta, kompoty i powidła. Ale czy tylko? Kto powiedział, że śliwki nadają się tylko do deserów? Suszonych przecież z powodzeniem używa się jako dodatku do dań z mięsem, choćby bigosu, czy do faszerowania schabu. A można zrobić odwrotnie i to śliwki nafaszerować, np. boczkiem. Uwielbiam wszelkiego rodzaju faszerowane warzywa i owoce, a dojrzałe śliwki idealnie się do tego nadają. Z dodatkiem boczku i rozmarynu będą miały nieco dziki charakter.

Składniki:

20 dużych fioletowych śliwek
20 dag wędzonego boczku
10 łyżek startego twardego koziego sera 
rozmaryn
sól
pieprz
1 łyżka oliwy

Śliwki umyć, osuszyć, przekroić na połówki i z każdej delikatnie wyjąć łyżeczką miąższ, uważając by nie uszkodzić skórki. Wydrążony miąższ pokroić w kostkę. Boczek także pokroić w kostkę i zrumienić na patelni bez dodatku tłuszczu, następnie dodać do miąższu ze śliwek. Całość doprawić do smaku solą, pieprzem i igiełkami rozmarynu. Przełożyć farsz do wydrążonych śliwek. Każą posypać startym serem. Ułożyć śliwki w nasmarowanym oliwą naczyniu żaroodpornym lub brytfannie i piec ok. 5-10 min. w temperaturze 180°C tak, by ser się roztopił, ale by owoce się nie rozpadły.



sobota, 16 września 2017

Schabowe roladki z serem i pieczarkami

Koniec wakacji i początek roku szkolnego to zawsze najtrudniejszy okres w całym roku. Trzeba znów z błogiego lenistwa i zupełnego rozpasania przestawić się na bardziej schematyczny, ustabilizowany rytm życia. To oznacza także powrót do regularniejszego gotowania. Muszę przyznać, że latem, szczególnie, gdy dzieciaki wyjadą na wakacje, niewiele czasu spędzam w kuchni. Więcej jemy wówczas w restauracjach i barach, albo rozmrażamy rozmaite zapasy, które kiedyś zostały niedojedzone. Teraz jednak borykam się z typowym problemem: co zrobić na obiad, szczególnie dla dwóch non stop wygłodniałych uczniów i najlepiej, żeby robiło się w miarę szybko. Takim daniem są bez wątpienia kotlety schabowe, jednak ze schabu można wyczarować także coś mniej oklepanego, chociażby roladki z żółtym serem i pieczarkami w środku.

Składniki na 4 porcje:

50 dag schabu
20 dag pieczarek
4 plastry żółtego sera
sól
pieprz
1 jajko
bułka tarta
1 łyżka masła
tłuszcz do smażenia

Pieczarki umyć, pokroić na plasterki i usmażyć na maśle.

Schab pokroić na cztery kotlety i dobrze rozbić. Każdy z nich posolić i popieprzyć, następnie na każdym położyć plasterek sera. Pieczarki ułożyć na brzegu każdego kotleta, zagiąć krótsze boki, następnie mięso zwinąć jak naleśnik.

Opanierować każdy kawałek w roztrzepanym jajku i bułce tartej.

Smażyć na mocno rozgrzanym tłuszczu (olej, oliwa lub smalec).