poniedziałek, 20 marca 2017

Wariacja na temat chana masala

Co roku w okresie zimy i wczesnej wiosny znajomi zasypują mnie zdjęciami ze swoich wypraw do Azji. Tajlandia, Wietnam, Kambodża, Sri Lanka, Indie... I mnóstwo egzotycznego jedzenia. Nie byłam w Azji i kuchnię tego kontynentu znam głównie z wietnamskich barów w Warszawie. Kilka razy byłam też w restauracjach indyjskich, jednak dotąd kuchnia tego kraju nie bardzo mi smakowała, ale odkąd mój mąż bardzo ograniczył spożycie mięsa, coraz częściej sięgam po przepisy na potrawy rodem z Indii. To chyba najbardziej wegetariańska kuchnia na całym świecie, do tego wykorzystująca całą gamę przypraw. Nie mam doświadczenia z przygotowywaniem potraw z tej części świata, dlatego poniższy przepis jest kompilacją różnych receptur znalezionych w Internecie i mam nadzieję, że nie odbiega zbyt bardzo od oryginału, aczkolwiek jest to jedna z takich potraw jak nasz bigos, może nieznacznie różnić się w zależności od regionu oraz kucharza.

Składniki:

200 g ciecierzycy
1 cebula
2-3 ząbki czosnku
niewielki kawałek świeżego korzenia imbiru (ok. 2 cm)
1 mała papryczka chili
1,5 łyżeczki kminu rzymskiego
1 łyżeczka kolendry
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka kurkumy
1 ziarenko podłużnego pieprzu
1 łyżeczka gotowej przyprawy garam masala
sól
pieprz
4-5 pomidorów (o tej porze roku można użyć pomidorów z puszki)
olej ryżowy do smażenia

opcjonalnie natka kolendry po posypania

Ciecierzycę zalać wodą i zostawić na noc, by się namoczyła. Odsączyć, przełożyć do garnka, zalać świeżą wodą i gotować do miękkości (ok. 1 godz.), następnie odcedzić, pozostawiając wodę, w której się gotowała.

Cebulę obrać i pokroić w półplasterki, czosnek i imbir obrać i drobno posiekać. Papryczkę chili oczyścić z gniazd nasiennych, umyć i również drobno posiekać. W głębokim rondlu rozgrzać olej i podsmażyć na nim przygotowane wcześniej warzywa. W międzyczasie w moździerzu zgnieść kmin rzymski oraz kolendrę. Dodać do warzyw i chwilę smażyć wszystko razem. Następnie stopniowo dodawać pozostałe przyprawy uważając, by się nie przypaliły. Na koniec dodać obrane, pokrojone w kostkę pomidory lub pomidory z puszki (1 puszkę). Całość podlać połową szklanki wody spod ciecierzycy, zgotować, następnie dodać ciecierzycę. Dusić całość ok. 10-15 min., w miarę potrzeb dolewając niewielkie ilości pozostałej wody spod ciecierzycy.

Podawać z plackami naan. Przed podaniem można posypać posiekaną natką kolendry.



poniedziałek, 27 lutego 2017

Gulasz z indyka

W zeszłym tygodniu spędziłam kilka dni w górach - po polskiej i słowackiej stronie granicy. Oczywiście nie umiałam sobie odmówić miejscowych specjałów: baraniny, jagnięciny, moskoli, czy słowackiego smażonego sera. Jednak po takiej diecie zdecydowałam, że po powrocie trzeba nieco odchudzić domowe menu. Na sałatki przyjdzie jeszcze pora, bo warzywa teraz, na przednówku, są fatalne. Zaczęłam więc od zastąpienia mięsa wieprzowego i wołowego drobiem i większą ilością ryb. Zanim więc całkiem przejdę na dietę, proponuję gulasz, ale z indyka.

Składniki dla 4 osób:

500-700 g piersi z indyka
1 cebula
1 czerwona papryka
250 g pieczarek
3 ząbki czosnku
1 liść laurowy
4 ziarenka ziela angielskiego
kilka ziarenek kolorowego pieprzu
1 łyżeczka czerwonej papryki w proszku
sól
pieprz

2 łyżki oliwy do smażenia

Mięso umyć, oczyścić z błon i pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać oliwę i podsmażyć na niej mięso. Cebulę obrać i pokroić w półplasterki, paprykę oczyścić z gniazd nasiennych i pokroić w kostkę, pieczarki umyć i pokroić na plasterki, czosnek obrać i również pokroić na plasterki. Przełożyć wszystkie warzywa na patelnię, chwilę smażyć z mięsem, następnie zmniejszyć płomień, podlać wodą tak, by tylko przykrywała całość, dodać przyprawy (oprócz soli i pieprzu) i dusić na wolnym ogniu do miękkości (ok. pół godz.). Na końcu doprawić do smaku solą i pieprzem i delikatnie wszystko wymieszać. Podawać z kaszą lub ryżem.


piątek, 27 stycznia 2017

Pieczarkowo-jajeczna pasta do pieczywa

Nie jem zbyt dużo pieczywa. Standardowe kanapki z wędliną, czy serem zwyczajnie do mnie nie przemawiają. Na śniadanie często wolę lekką sałatkę, czy jajko na twardo. Są jednak takie dni, szczególnie zimą, gdy mam ochotę na kromkę świeżej bułki. I wówczas najchętniej sięgam po różnego rodzaju pasty kanapkowe. Można je zrobić właściwie ze wszystkiego. Zazwyczaj przerabiam na pasty resztki tego, co zostało w lodówce. Dziś znalazłam kilka podeschniętych pieczarek, do tego jajka, nieco parmezanu i gotowe!

Składniki:

5 pieczarek
3 jajka
2 łyżki starego parmezanu
sól
pieprz
1 łyżeczka jogurtu typu greckiego
1 łyżeczka majonezu
1 łyżeczka masła

Jajka ugotować na twardo. Pieczarki umyć, pokroić na plasterki, usmażyć na maśle i ostudzić. Jajka obrać ze skorupek, przekroić na połówki i wyjąć żółtka. Przełożyć żółtka do miski i rozgnieść widelcem. Białka drobno posiekać i dodać do żółtek. To samo zrobić z pieczarkami. Na końcu dodać parmezan, jogurt i majonez, doprawić do smaku solą i pieprzem i całość dokładnie wymieszać. 

Jeśli ktoś woli pasty o gładkiej konsystencji, można jajka i pieczarki zmielić, następnie dodać pozostałe składniki.



czwartek, 26 stycznia 2017

Domowy gyros z indyka

Choć za oknem śnieg, powoli myślę o lecie. W tym roku wracamy do Grecji. Chłopcy upodobali sobie szczególnie tamtejsze plaże, ja zaś uwielbiam kuchnię - świeże warzywa, owoce morza, soczystą baraninę i rewelacyjne sery. Postanowiliśmy nie czekać do wakacji i zrobiliśmy dziś sobie grecką ucztę, czyli prawdziwe gyrosy! Tata, który nie je mięsa, dostał sałatkę grecką.

Składniki na 4 porcje:

4 placki typu pita/tortilla (użyłam gotowych)

1/2 kg upieczonego wcześniej mięsa z udźca indyka
1 pomidor
1/2 ogórka
1 mała lub 1/2 dużej cebuli

Mięso pokroić na niewielkie kawałki i pozostawić w piekarniku, by nie wystygło. Warzywa pokroić w półplasterki.

Sos tzatziki:

400 g jogurtu typu greckiego
1/2 ogórka
2-3 ząbki czosnku
sól
pieprz

Przygotować sos: ogórek obrać i zetrzeć na tarce, dodać jogurt, bardzo drobno posiekany czosnek, doprawić do smaku solą i pieprzem i całość wymieszać.

Każdy placek tortilli podgrzać (na patelni, w kuchence mikrofalowej lub w piekarniku), ułożyć na nim kawałki mięsa oraz warzywa, dodać po 2-3 łyżki sosu tzatziki i złożyć jak kopertę. Gyros będzie miał jeszcze bardziej grecki charakter, jeśli do wnętrza placka włoży się także kilka frytek, domowych oczywiście.


wtorek, 24 stycznia 2017

Linguine z indykiem i dynią

Zebrane późną jesienią dynie bez problemu można przechowywać aż do stycznia, czy nawet lutego. Jedynym warunkiem jest, by były w całości. Pokrojona dynia dość szybko zaczyna się psuć. Najlepiej po rozkrojeniu zjeść ją w przeciągu tygodnia, trzymając mniejsze kawałki w lodówce. Lubię dynię zimą. Pasują do niej bowiem pikantne dodatki, które cudownie rozgrzewają w mroźnie i śnieżne dni. 

Składniki na 4 porcje:

400 g makaronu linguine

1/2 kg filetu z indyka
1/2 kg dyni
1-2 papryczki chili
niewielki kawałek imbiru
2 łyżki oliwy
400 g kwaśniej śmietany
100 g sera parmezan lub grana padano
sól
pieprz

rozdrobnione chili suszone wraz z nasionami

Indyka umyć, osuszyć i pokroić w kostkę. W głębokim rondlu rozgrzać oliwę i usmażyć na niej mięso. Dynię obrać, umyć, osuszyć i pokroić w kostkę podobnej wielkości jak kawałki indyka. Papryczkę oczyścić z gniazd nasiennych, umyć, osuszyć i drobno posiekać. Podobnie imbir. Gdy mięso będzie miękkie dodać do rondla warzywa, wymieszać, podlać niewielką ilością wody i dusić pod przykryciem, dopóki dynia nie zmięknie, uważając jednak, by się nie rozpadła. Na końcu dodać śmietanę, doprawić całość solą i pieprzem i delikatnie wymieszać.

W międzyczasie ugotować makaron, odcedzić i dołożyć do rondla. Na końcu dodać starty ser. Całość wymieszać i przełożyć na talerze. Można doprawić do smaku bardzo pikantną przyprawą - rozdrobnionym chili suszonym wraz z nasionami.



poniedziałek, 16 stycznia 2017

Placek po zbójnicku

Przez wiele lat spędzałam każdej zimy dwa tygodnie w górach. Zawsze zżymałam się na tamtejszą kuchnię, że tłusta, mączna i ciężka. Teraz, kiedy na południe Polski zaglądam o wiele rzadziej, trochę tęsknię za tamtymi smakami. Jedną z takich wytęsknionych potraw jest placek ziemniaczany z gulaszem, zwany potocznie plackiem po zbójnicku lub po węgiersku. W górach najczęściej jest to jeden duży placek, złożony na pół, z sosem wewnątrz. Ja zdecydowanie wolę dwa mniejsze przełożone warstwą mięsa z grzybami, z kleksem ze śmietany i tartym oscypkiem.

Składniki na 4 porcje:

Gulasz:

1 kg wołowiny z udźca
2 cebule
30 dag pieczarek
kilka ziaren czarnego pieprzu
kilka ziaren ziela angielskiego
1 liść laurowy
sól
pieprz
tłuszcz do smażenia

Mięso umyć, osuszyć i pokroić w dużą kostkę. W rondlu rozgrzać tłuszcz (olej lub smalec) i dokładnie obsmażyć każdy kawałek mięsa. Cebulę obrać i pokroić na półplasterki. Pieczarki umyć i pokroić na plasterki. Dodać warzywa do mięsa i chwilę smażyć wszystko razem, następnie dodać przyprawy, podlać niewielką ilością wody (tak, by tylko przykryła mięso) i dusić na wolnym ogniu ok. 1 godz., aż mięso będzie miękkie, w razie potrzeby uzupełniając wodę. Na końcu doprawić do smaku solą i pieprzem.

Placki:

1 kg ziemniaków
1 cebula
2 jajka
3 łyżki mąki ziemniaczanej
sól
pieprz
olej do smażenia

Dodatki:

kwaśna śmietana
oscypek lub inny ser wędzony

Ziemniaki obrać, umyć i zetrzeć na tarce o najmniejszych oczkach (lub przy użyciu robota kuchennego), tak by utworzyła się "ziemniaczana papka". Cebulę obrać i zetrzeć w taki sam sposób. Dodać jajko i mąkę, doprawić do smaku solą i pieprzem i całość dokładnie wymieszać. Gdyby masa była zbyt wodnista, można dodać więcej mąki.

Smażyć na bardzo gorącym oleju na złoty kolor. 

Przełożyć placki na talerze, wyłożyć na każdy gulasz i przykryć drugim plackiem. Posypać całość startym oscypkiem i ozdobić kleksem z kwaśniej śmietany.



wtorek, 10 stycznia 2017

Grillowana ośmiornica

Wśród prezentów pod choinką znalazłam m.in. nową patelnię grillową oraz książkę Roberta Makłowicza z przepisami na potrawy z Dalmacji. Kartkując książkę trafiłam na dwa dania z ośmiornicy. Po tych wszystkich wigilijnych potrawach z kapustą i grzybami zatęskniłam za czymś lżejszym, za smakami lata, szczególnie, że za oknem siarczysty mróz. Receptury z książki zostawiłam na inny dzień i postanowiłam przygotować ośmiornicę z grilla, czyli z mojej nowej patelni.

Składniki na 4 porcje:

8 średniej wielkości ramion ośmiornicy
4-5 ząbków czosnku
2 pomidory (mogą być także pomidorki koktajlowe)
100 ml białego wina
oliwa do smażenia
pieprz

Ośmiornicę zamrozić (na co najmniej dwie doby), by skruszała. Po rozmrożeniu włożyć do garnka, wlać białe wino i gotować do miękkości (ok. 1 godz.). W tym czasie ośmiornica puści swój naturalny sos.

Ośmiornicę wyjąć z garnka (wywar zostawić, będzie jeszcze potrzebny), oprószyć pieprzem i ułożyć na lekko nasmarowanej oliwą, bardzo mocno rozgrzanej patelni. Dodać czosnek pokrojony na plasterki oraz ćwiartki pomidora (lub pomidorki koktajlowe przekrojone na połówki). Grillować po kilka minut z każdej strony, do momentu aż końcówki macek będą chrupiące. Pod koniec grillowania dodać nieco sosu z gotowania ośmiornicy i smażyć jeszcze chwilę, aż sos się zredukuje. Ośmiornicę przełożyć na talerze i delikatnie polać sosem.