Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapiekanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapiekanki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 maja 2019

Holenderska zapiekanka z mięsem mielonym i szpinakiem

Dużo przepisów przywożę z podróży. Niedawno odwiedziłam Holandię. Bardzo charakterystycznym elementem kuchni tego kraju są wszelkie dania jednogarnkowe, w tym rozmaite zapiekanki. Mi szczególnie przypadła do gustu zapiekanka z puree ziemniaczanym, mięsem mielonym i szpinakiem.

Składniki:

4 dojrzałe pomidory
25 g masła + masło do nasmarowania naczynia żaroodpornego
500 g mielonej cielęciny
2 czerwone cebule
1 łyżka stołowa dobrze posiekanego rozmarynu
2 łyżki stołowe przecieru pomidorowego 
1 kg szpinaku
sól
pieprz kajeński
100 g kwaśnej śmietany
100 g żółtego sera
50 g bułki tartej

Puree:

8 ziemniaków
sól
pieprz
200 ml mleka
1 łyżka masła
gałka muszkatołowa

Pomidory pokroić na plasterki.

Cebulę obrać i pokroić na półplasterki. Na patelni rozpuścić masło i usmażyć na nim mięso z dodatkiem cebuli i rozmarynu. Dodać przecier pomidorowy i dusić jeszcze 3 min.

Szpinak opłukać i obrać. Smażyć krótko na dużym płomieniu (metoda stir-frying - jak w przypadku dań azjatyckich). Doprawić do smaku pieprzem kajeńskim i solą.

Przygotować puree ziemniaczane:

Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, dobrze odcedzić i dokładnie utłuc. Dodać masło i ciepłe mleko, doprawić do smaku solą, pieprzem i gałką muszkatołową i całość wymieszać na gładką masę.

Naczynie żaroodporne nasmarować niewielką ilością masła i przełożyć do niego połowę puree, następnie ułożyć warstwę z cielęciny, kolejną warstwę stanowi szpinak, następnie plasterki pomidorów. Całość przykryć pozostałą częścią puree. Na wierzchu rozsmarować śmietanę, posypać serem i bułką tartą.

Piec w piekarniku w temperaturze 200°C ok. 25 min. do momentu, gdy góra stanie się chrupiąca i złotobrązowa.


wtorek, 6 marca 2018

Ryż zapiekany z jabłkiem

Przez cały ubiegły tydzień siedziałam w domu z chorym dzieckiem. A która matka nie spełnia wtedy wszystkich zachcianek swojej pociechy? Miałam więcej czasu na przygotowanie bardziej pracochłonnych potraw, więc były i pierogi, i kapuśniak, i gulasz, a na deser ryż zapiekany z jabłkiem.

Składniki:

1 szklanka ryżu
0,5 l mleka
4 duże jabłka (2 renety i 2 słodkie jabłka)
1 łyżka masła do smażenia + 1 do smarowania naczynia żaroodpornego
1 łyżeczka cynamonu
cukier
150 g śmietany
1 torebka cukru z prawdziwą wanilią

Ryż wsypać do garnka i zalać mlekiem z dodatkiem 2 łyżeczek cukru. Gotować na niewielkim płomieniu metodą risotta, cały czas mieszając, do momentu aż ryż wchłonie mleko i będzie całkiem miękki (ok. 20 min.). W razie potrzeby dodać więcej mleka.

Jabłka umyć, obrać ze skórki, pokroić na niewielkie kawałki i usmażyć na maśle do momentu, aż zaczną się rozpadać. Wówczas rozgnieść tłuczkiem do ziemniaków lub widelcem. Nie muszą być rozgniecione na papkę, ja lubię także nieco większe kawałki. Dodać cynamon oraz cukier do smaku i całość wymieszać.

Śmietanę rozmieszać z cukrem z wanilią.

Naczynie żaroodporne nasmarować masłem. Przełożyć do niego połowę ryżu, następnie ułożyć na nim jabłka i przykryć drugą warstwą ryżu. Na wierzchu rozprowadzić śmietanę z wanilią.

Piec w piekarniku pod przykryciem przez ok. 20 min. w temperaturze 180°C. Można podawać z dodatkiem plasterków pieczonego jabłka.




poniedziałek, 24 października 2016

Musaka - bałkański klasyk

Zaprosiłam w sobotę moją przyjaciółkę na oglądanie zdjęć z mojej niedawnej podróży po Albanii. Kuchnia tego kraju jest typowa dla państw bałkańskich i większość potraw znałam już z wcześniejszych pobytów na Bałkanach. Jedynym nowym (choć niezupełnie) dla mnie daniem była wołowina Jahni - mięso duszone w pomidorowym sosie o korzennym aromacie, bardzo przypominające pastitsadę, którą znałam już z Korfu - tyle, że w Albanii serwowano je bez makaronu, za to wraz ze sporą ilością sosu.

Jednak na nasze babskie pogaduchy przy wakacyjnych fotografiach postanowiłam przyrządzić coś sprawdzonego i bardzo klasycznego. Zdecydowałam się na musakę. Najczęściej piecze się ją w jednym dużym naczyniu żaroodpornym lub brytfannie, ale może być także podawana w niewielkich gliniakach, bo tuż po upieczeniu jest miękka i trudno się ją kroi.

Składniki:

4 bakłażany
½ kg wołowiny z udźca
¼ kg wieprzowiny (szynka, łopatka lub karkówka)
1 cebula
1 zielona papryka
2-3 pomidory
1 pęczek natki pietruszki
2 jajka
400 ml kwaśnej śmietany
sól
pieprz
bułka tarta
100 ml oliwy

Bakłażany umyć, osuszyć i pokroić na plastry. Oprószyć je solą i odstawić na godzinę, następnie odsączyć i każdy plasterek podsmażyć na oliwie. Trzeba cały czas uzupełniać oliwę na patelni, bo bakłażany szybko ją wchłaniają.

W międzyczasie zmielić mięso. Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Paprykę umyć, oczyścić z gniazd nasiennych i również pokroić w kostkę. Pomidory umyć, obrać i pokroić na plasterki. W rondlu rozgrzać niewielką ilość oliwy i podsmażyć na niej warzywa, następnie dodać mięso wraz z posiekaną natką (zostawić kilka gałązek do przybrania). Smażyć wszystko razem, a pod koniec smażenia doprawić do smaku solą i pieprzem. 

Śmietanę wymieszać z jajkami.

W naczyniu żaroodpornym lub brytfannie nasmarowanej tłuszczem i posypanej bułką tartą ułożyć warstwę bakłażanów, na nich mięso i całość polać śmietaną z jajkami. Układać kolejne warstwy aż do wykorzystania wszystkich składników. Ostatnią warstwę powinny stanowić bakłażany dokładnie przykryte przez śmietanę z jajkami (bez warstwy mięsnej). Piec w piekarniku do momentu aż na wierzchu utworzy się skorupa.

Przed podaniem ozdobić gałązkami natki.



wtorek, 29 marca 2016

Pikantne zapiekanki

No i po Świętach... Znów zostało mnóstwo jedzenia, którego nie zjedli goście. Na szczęście część z tego zawsze udaje się zamrozić, a niektóre produkty, szczególnie pokrojone wcześniej wędliny, doskonale nadają się jako składniki pizzy, tart czy zapiekanek. Poświąteczna tarta należy do moich ulubionych dań, tym razem jednak postanowiłam zrobić zapiekanki - w wersji pikantnej dla dorosłych, a dla dzieci bez papryczek jalapeño.

Składniki na 6 porcji:

1 bagietka
20 dag sera mozarella
kilka plasterków wędlin (salami, szynka, szynka dojrzewająca)
1 czerwona cebula
czarne oliwki
marynowane papryczki jalapeño
12 pomidorków koktajlowych

Mozarellę pokroić na plasterki. Cebulę obrać i pokroić na plasterki. Oliwki i papryczki dobrze odsączyć i również pokroić na plasterki (i oliwki, i papryczki jalapeño można kupić także krojone). Pomidorki umyć, osuszyć i przekroić na połówki.

Bagietkę podzielić na sześć części. Na każdej z nich ułożyć kolejno: wędlinę, ser i cebulę, a na nich pomidorki, papryczki i oliwki.

Włożyć do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec 10-15 min., do momentu aż ser roztopi się i lekko przyrumieni, a bułka będzie chrupiąca.



wtorek, 9 grudnia 2014

Węgierska zapiekanka ziemniaczana z jajkami i kiełbasą

Danie to po węgiersku nazywa się rakott krumpli, a przepis - jak większość receptur kuchni węgierskiej, których używam - pochodzi z książki "Na węgierskim stole" autorstwa Kláry Molnár i Tadeusza Olszańskiego (wyd. Studio Emka, Warszawa 2003). Idealnie nadaje się na szybki obiad lub poczęstunek, gdy do drzwi zapukają niespodziewani goście. Większość składników np. ziemniaki, jajka, masło, kiełbasę czy żółty ser prawie każdy zazwyczaj ma w domu. Przynajmniej ja je mam zawsze. Problemem może być śmietana w ilość potrzebnej do przygotowania zapiekanki, ale kupić ją przecież można w każdym osiedlowym sklepie, co zajmuje zwykle kilka minut.

Składniki:

1 kg ziemniaków
4 jajka
40 dag kiełbasy (najlepiej pikantnej)
5 dag masła do smarowania formy
2 szklanki śmietany
2 łyżki startego żółtego sera
2 łyżki bułki tartej
¼ kostki smalcu lub masła
sól
pieprz

Ziemniaki ugotować w mundurkach, następnie obrać i pokroić na plasterki. Jajka ugotować na twardo, obrać ze skorupek i również pokroić na plasterki. W wysmarowanym masłem naczyniu żaroodpornym ułożyć warstwami ziemniaki, jajka i kiełbasę posypując nieznacznie żółtym serem i polewając obficie śmietaną. Między warstwy wkładać plasterki smalcu lub masła i równomiernie solić. Ostatnią, górną warstwę, powinny stanowić ziemniaki posypane resztą sera, skropione tłuszczem i oprószone bułką tartą. Piec w piekarniku w temperaturze 200° C, najpierw ok. 20 min. pod przykryciem z folii aluminiowej, a potem już bez folii, aby wierzchnia warstwa przyrumieniła się na chrupiąco.

Kilka moich uwag: 4 jajka to moim zdaniem za mało. Zużyłam 6. Podobnie z żółtym serem. Optymalna ilość to 250 g. Wówczas nie trzeba już pomiędzy warstwy wkładać plasterków tłuszczu.




niedziela, 20 lipca 2014

Pastitio, czyli lasagne po grecku

Od naszego powrotu z wakacji minęły dwa tygodnie. Dzieciaki po przyjeździe do domu nie chciały jeść nic innego, tylko typowo polskie dania, więc był rosół, barszcz czerwony, schabowy i pieczona kaczka. Jednak, gdy wczoraj zaprosiłam moją przyjaciółkę na oglądanie zdjęć z Thassos i greckie wino pomyślałam, że przecież do widoków plaż, lazurowej wody, sztuki helleńskiej i tawern stojących nad brzegiem morza nie pasuje bigos czy nawet popularna o tej porze roku karkówka z grilla. W grę wchodziło tylko jakieś danie kuchni greckiej. Najpierw pomyślałam o stifado z ośmiornicy, które robiłam już w Limenarii, jednak miałam problem z kupnem ośmiornicy, dlatego zdecydowałam się na potrawę, do której składniki bez problemu można kupić w polskich sklepach, czyli pastitio (w języku polskim znane także pod spolszczoną nazwą pastycjo). Jest to makaronowa zapiekanka z mielonym mięsem, która bardzo przypomina włoską lasagne.

Składniki:


1 kg makaronu w kształcie rurek
1 kg mielonego mięsa 
2 cebule
2 pomidory
100 ml oliwy
8 jajek
600 g startego żółtego sera

Sos beszamelowy:

800 ml przegotowanego mleka
80 g masła
2 łyżki mąki
sól
pieprz
gałka muszkatołowa

Makaron ugotować al dente. Cebulę obrać i drobno pokroić. Na patelni rozgrzać oliwę. Usmażyć na niej mięso wraz z cebulą. Pod koniec smażenia dodać pokrojone w kostkę pomidory. Całość doprawić solą i pieprzem do smaku.
Przygotować sos beszamelowy: w garnku rozpuścić masło tak, aby się nie zrumieniło. Dodać mąkę i zasmażać 2-3 min. Do zasmażki powoli wlewać mleko. Wymieszać na gładką masę (sos powinien mieć konsystencję gęstej śmietany). Zagotować. Doprawić solą, pieprzem i gałką. Odstawić garnek z ognia i do sosu dodać rozkłócone jajka.
W brytfannie ułożyć połowę makaronu i posypać połową stratego sera. Następnie rozłożyć równomiernie mięsny farsz. Mięso przykryć pozostałym makaronem. Całość polać sosem beszamelowym z jajkami i posypać resztą startego sera. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 30-40 min. (do momentu aż wierzch zapiekanki się zrumieni).

niedziela, 6 kwietnia 2014

Zapiekanka ziemniaczana z serem pleśniowym

Dziś jeszcze jedno danie z cyklu przepisów zapomnianych - moja niegdyś ulubiona zapiekanka ziemniaczana. Przepis znalazłam kilka lat temu wewnątrz opakowania sera Lazur. Zawsze czytam przepisy na opakowaniach produktów, które kupuję i co ciekawsze staram się wypróbować. Bez wątpienia najfajniejsze są przy serach Lazur (i nie jest to wpis sponsorowany przez producenta tych serów). Oprócz lazurowej zapiekanki (taką nazwę nosił oryginalny przepis), którą przez kilka lat oczywiście mocno zmodyfikowałam, bardzo lubię także lazurowego pstrąga (w serowym sosie). Zapiekankę przez kilka lat robiłam na niemal wszystkie spotkania z przyjaciółmi. Aż sama zachodzę w głowę, jak to się stało, że nagle zniknęła z mojego menu. Gdy dzieci były jeszcze bardzo małe zaczęłam robić więcej tradycyjnych obiadów. Dziś z przyjemnością wróciłam do tej zapiekanki. Dzieciaki uwielbiają opiekane ziemniaki i smażoną kiełbasę, więc zapiekanka okazała się strzałem w dziesiątekę i chyba znów na dłużej zagości w naszej kuchni. 

Składniki:

8 dużych ziemniaków
200 g szynki konserowej
200 g kiełbasy
200 g wędzonego boczku
2 cebule
250 g pieczarek
1 czerwona papryka
1 zielona papryka
6 ząbków czosnku
200 g sera Lazur błękitny (lub innego typu roquefort)
sól 
pieprz
sos tabasco
ewentualnie olej do smażenia

Ziemniaki ugotować, pokroić na palasterki i obsmażyć z obu stron na złoty kolor. Kiełbasę pokroić na plasterki, szynkę i boczek w kostkę, następnie wszystkie wędliny razem podsmażyć, aż wytopi się z nich tłuszcz. Warzywa umyć. Z papryki usunąć gniazda nasienne. Cebulę i pieczarki pokroić na plasterki, paprykę w kostkę i wszystko dodać do wędlin. Gdyby wytopionego tłuszczu było zbyt mało, można dolać odrobinę oleju. Smażyć razem, aż warzywa będą miękkie. Dodać czosnek przeciśnięty przez praskę, doprawić do smaku solą, pieprzem i sosem tabasco. W naczyniu żaroodpornym ułożyć naprzemiennie warstwy ziemniaków i farszu. Ostatnią warstwę powinny stanowić ziemniaki. Całość posypać startym serem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i zapiekać przez 15-20 min.

W wersji, którą jedliśmy dziś razem z dziećmi tylko połowę zapiekanki posypałam serem (dla maluchów mógłby mieć zbyt intensywny smak), a tabasco dodałam dopiero na talerzu do "dorosłych" porcji.


niedziela, 19 stycznia 2014

Tavče gravče - macedońska zapiekanka z fasoli

Za oknem prószy śnieg (nareszcie!), a ja powoli myślę już o tegorocznej podróży wakacyjnej. W planach - Grecja, ale po drodze chciałabym odwiedzić także Macedonię. Z kuchnią tego kraju po raz pierwszy zetknęłam się oglądając kulinarne relacje z podróży Roberta Makłowicza. Lubię kuchnię bałkańską, więc macedońskie potrawy bardzo przypadły mi do gusty. Gdy w ubiegłym roku moja przyjaciółka jechała służbowo do Skopje, poprosiłam ją, aby przywiozła mi macedońską książkę kucharską. O książce, którą wówczas dostałam, pisałam już przy okazji sałatki szopskiej. Wczoraj moja przyjaciółka wpadła do nas na obiad, więc postanowiłam odwdzięczyć jej się macedońskim daniem. Zrobiłam jedną z najbardziej charakterystycznych potraw tego kraju, którą w jednym z odcinków robił także Robert Makłowicz - fasolową zapiekankę o nazwie tavče gravče. Potrawa ta może rodzić skojarzenia z polską fasolką po bretońsku, ale choć łączy fasolę z pomidorami i cebulą, to jednak bark wędzonych wędlin i papryka nadają jej zupełnie inny smak. Będzie smakować wszystkim wielbicielom fasoli. Dla mnie - rewelacja!

Składniki:

1/2 kg fasoli typu jaś
3 duże cebule
1-2 papryki
1-2 pomidory
1 papryczka chili
1 łyżeczka mielonego czerwonego pieprzu
1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
1 łyżeczka suszonej mięty
sól
oliwa do smażenia

Fasolę zalać wodą i moczyć przez noc, następnie odcedzić, ponownie zlać wodą i ugotować do miękkości. Odcedzić, ale nie wylewać wody, w której się gotowała. 1/3 objętości fasoli rozgnieść. Cebulę pokroić w półplasterki, paprykę, papryczkę chili i pomidory w drobną kostkę i razem wszystko usmażyć. Doprawić dwoma rodzajami pieprzu, solą i miętą i wymieszać z niezgniecioną faslolą. Przełożyć do naczynia żaroodpornego, a na wierzchu rozsmarować fasolę zgniecioną. Zalać całość wodą spod fasoli. Piec w piekarniku nagrzanym do 250 stopni przez 20-30 min.

Ja nie polewałam zapiekanki wodą spod fasoli. Dolałam ją do zgniecionej fasoli, aby się lepiej rozsmarowywała.




środa, 6 marca 2013

Zapiekanka z patelni


Nie miałam pomysłu na dzisiejszy obiad. Po drodze z pracy kupiłam pieczarki z myślą o jakimś sosie np. do makaronu. Po przyjściu do domu otworzyłam lodówkę. Pomyślałam, że wykorzystam do ewentualnego sosu wszystkie resztki warzyw i wędlin, które zostały z ostatnich dni. Wyjęłam 4 ugotowane ziemniaki z wczorajszego obiadu, pół czerwonej papryki, 2 parówki, pół cebuli i otwarte słoiczki z zielonymi oliwkami i korniszonami. Wszystkie produkty bardziej nadawały się na sałatkę niż na sos, ale potem przypomniałam sobie rewelacyjną zapiekankę serwowaną w Karczmie "Cichy Kącik" w Krynicy. Tamta zapiekanka składała się z opiekanych ziemniaków, boczku, kiełbasy, papryki, cebuli, pieczarek i ogórków kiszonych. Wszystko było zapieczone pod zółtym serem, a na wierzchu położone było jeszcze jajko sadzone. Całość podana na niewielkiej patelni. Zapiekanka bardzo smakowała mojemu trzyletniemu synkowi. 
Postanowiłam z tego, co znalazłam w lodówce zrobić coś podobnego. Pokrojone w plasterki ziemniaki podsmażyłam na złoto. Na oddzielnej patelni usmażyłam farsz z pieczarek, cebuli, papryki, oliwek i korniszonów. Przełożyłam farsz na ziemniaki i posypałam startym serem (owczym dojrzewającym przywiezionym z Krynicy). Oddzielnie usmażyłam jajka i położyłam je na każdej porcji zapiekanki na samej górze. Wyszło fantastycznie. Moim synkom najbardziej smakowały ziemniaki maczane w żółtku.
Tak na prawdę farsz można wykonać ze wszystkiego, co podpowie nam fantazja i co aktualnie mamy w lodówce (i co potencjalnie mogłoby się zmarnować). Ziemniaki powinny być tylko bazą. Zapiekanka jest pyszna nawet bez jajka.

Krynica-Zdrój - Karczma "Cichy Kącik" - zapiekanka Babci Stasi
Moja wersja krynickiej zapiekanki

niedziela, 18 marca 2012

Niedziela z kuchnią szwedzką

Marzec to w Szwecji miesiąc kulinariów. W Polsce kuchnia tego kraju jest bardzo słabo znana i najczęściej kojarzona z określeniem "szwedzki stół", które, według anegdoty, ma bardzo ciekawy rodowód. Otóż kiedy w czasie Potopu Szwedzkiego Karol X Gustaw wraz ze szwedzką armią próbował zdobyć Zamość, rezydujący tam wówczas Jan II "Sobiepan" Zamojski nie zamierzał się poddać. Król Szwecji próbował podstępem dostać się do miasta i zaproponował magnatowi, aby zjedli razem pożegnalny posiłek, zanim Szwedzi się wycofają. Zamojski zgodził się, jednak ucztę wyprawił za murami miasta. Kazał wystawić tam suto zastawione stoły oraz najlepsze trunki. Zabronił jednak wystawiać krzesła. Sam pozostał w Zamościu, a Szwedzi posiłek spożywali na stojąco, stąd ponoć wzięła się nazwa "szwedzki stół". Bardziej jednak prawdopodobne wydaje się, iż to faktycznie Szwedzi wymyślili taką formę serwowania posiłków.
Polska prasa podchwyciła ideę promowania szwedzkiej kuchni w Polsce. W ostatnim numerze Newsweeka pisała o niej Magda Gessler, zaś we wtorkowym dodatku do Gazety Wyborczej Palce Lizać z 6 marca br. zostały zamieszczone cztery przepisy na potrawy kuchni szwedzkiej autorstwa Carla Jana Granqvista. Ponieważ dziś postanowiłam przenieść Szwecję do mojej kuchni, wykorzystałam dwa z nich.

Grzanki z krewetkami (Tost Skagen)

To moja propozycja na śniadanie w szwedzkim stylu.

Składniki dla 2-4 osób:

4 kromki białego chleba
320 g obranych, ugotowanych krewetek
4 łyżki majonezu
1 łyżka musztardy typu Dijon
150 g kawioru
50 g świeżego koperku
1 cytryna
masło

Z kromek chleba odciąć skórki. Na patelni rozgrzać masło i usmażyć na nim chleb z obydwu stron, aż grzanki będą złociste. Przełożyć na papierowe ręczniki, żeby odsączyć nadmiar tłuszczu. Krewetki obgotować (przy użyciu mrożonych, trzeba je rozmrozić i na 1 minutę zanurzyć we wrzątku, a następnie odsączyć i osuszyć). Jeśli są duże, pokroić na mniejsze kawałki. Koperek umyć, osuszyć, posiekać i wymieszać z krewetkami, majonezem i musztardą. Gotową pastę rozłożyć na grzankach. Na wierzchu każdej ułożyć kawior i udekorować gałązką koperku i kawałkami plasterków cytryny.

Moja uwaga: do sosu do krewetek można dodać ząbek czosnku. Pasta z krewetek jest tak pyszna, że smakuje wyśmnienicie nawet bez dodatku kawioru.

Zapiekanka z łososia (Laxpudding)

Składniki dla 4-6 osób:

400 g wędzonego, świeżego lub sezonowanego w soli łososia
1,5 kg ziemniaków
4 jaja
300 ml (1,5 szklanki) śmietanki 30 proc.
300 ml (1,5 szklanki) mleka
2 cebule
1 duży pęczek koperku
sól
biały pieprz
masło do smażenia

Ziemniaki ugotować w mundurkach, a kiedy wystygną, obrać je i pokroić w plastry. Przy użyciu solonego łosia, namoczyć go w mleku lub w wodzie przez kilka godzin (będzie mniej słony). Cebulę obrać, pokroić w plastry i zeszklić na patelni z rozgrzanym masłem. Żaroodporne naczynie natłuścić masłem i ułożyć warstwy: ziemniaków, cebuli, łososia. Posypać koperkiem. Następnie łososia przykryć kolejną warstwą ziemniaków, cebuli i ryby. Zakończyć warstwą ziemniaków.
W misce ubić jaja, śmietanę i mleko. Masę doprawić solą, pieprzem i ostrożnie przelać do naczynia, aby nie naruszyć warstw. Na wierzchu położyć kilka kawałków masła. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni C i piec 45-60 minut. Podawać z rozpuszczonym masłem.

Moja uwaga: 1,5 kg ziemniaków to zdecydowanie za dużo na tę ilość ryby. W zupełności wystarczy 1 kg.

Mój kolega, którego siostra mieszka na stałe w Sztokholmie mówił mi, że w Szwecji bardzo popularna jest zupa z pokrzywy, którą serwuje się nawet na królewskim dworze. Niestety o tej porze roku pokrzywa jest nieosiągalna, ale gdy latem będę na działce, na pewno zrobię taką zupę (pokrzywy mamy pod dostatkiem), i oczywiście opowiem o niej na blogu.

niedziela, 4 marca 2012

Łemkowski kindziuk

Wczoraj w moim domu znów zagościła kuchnia łemkowska, a to za sprawą wizyty mojej przyjaciółki. Zawsze, kiedy któraś z nas wyjeżdża i potem się spotykamy, to na obiad robimy coś nazwiązującego do miejsca naszego pobytu. Danie, które przygotowałam, w kuchni łemkowskiej nazywa się kindziuk (nie należy mylić z wędliną o litewskim rodowodzie, która nosi tę samą nazwę). Jest to jednak potrawa nie tylko łemkowska, lecz po prostu wiejska, znana pod różnymi nazwami także w innych częściach naszego kraju. I tak w kuchni Borów Tucholskich (borowiackiej i kociewskiej) oraz w kuchni kaszubskiej zwana jest szandarem, na Kurpiach rejbakiem, zaś na Mazowszu i Podlasiu po prostu babką ziemniaczaną. W innych częściach Polski można spotkać się jeszcze z określeniem kugiel pochodzącym od żydowskiej potrawy ziemniaczanej o nazwie kugel.

Składniki:

3 kg ziemniaków
4 jaja
3/4 kg boczku wędzonego
10 dag smalcu
sól
pieprz

Ziemniaki zetrzeć na tarce i odcisnąć z soku. Z boczku odkroić kilka plastów, które posłużą do wyłożenia formy, resztę pokroić w kostkę i zrumienić na patelni (można dodać także cebulę). Do masy ziemniaczanej dodać jaja oraz zrumieniony boczek. Doprawić solą i pieprzem i wszystko wymieszać. Blachę wysmarować smalcem, wyłożyć przygotowanymi wcześniej plastrami boczku i wylać masę ziemniaczaną. Na wierzch można także położyć plastry boczku. Piec ok. 60 min. w mocno nagrzanym piekarniku. Podawać z sosem grzybowym lub czosnkowym. Ja zrobiłam sos z kurek, ponieważ ze wszystkich grzybów, które zamroziłam jesienią zostały mi już tylko kurki.

Ziemniaki powinny być starte na tarce na gładką masę. Jednak w jednym z przepisów kuchni podkarpackiej znalazłam zalecenie, aby ziemniaki zetrzeć na tarce o większych oczkach i właśnie taką wersję tej potrawy przygotowałam. Jest zupełnie inna niż klasyczna wersja z jednolitej masy, ale równie dobra.

Kindziuk można piec w dużej blasze lub w foremkach na keks.